Friday, February 20, 2009

Prezydent zawetował ustawę o emeryturach kapitałowych

Prezydent Lech Kaczyński zawetował ustawę o funduszach dożywotnich emerytur kapitałowych - dowiedziała się PAP.

Prezydent podpisał natomiast nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz niektórych innych ustaw.

Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda spotka się z dziennikarzami, aby - jak podało w komunikacie biuro prasowe prezydenckiej kancelarii - uzasadnić odmowę podpisania przez Lecha Kaczyńskiego ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o funduszach dożywotnich emerytur kapitałowych.

Ustawa o funduszach dożywotnich emerytur kapitałowych zawiera lokaty rozwiązania techniczne i miała wejść w życie 1 stycznia 2013 r. Przewiduje ona utworzenie zakładów emerytalnych, zarządzających funduszami emerytalnymi, które będą wypłacały dożywotnie emerytury kapitałowe. Jeden zakład ma zarządzać tylko jednym funduszem.

Dla zapewnienia bezpieczeństwa wypłaty świadczeń zakłady będą musiały tworzyć rezerwy dożywotnich emerytur kapitałowych i rezerwy regulacyjne.

W grudniu prezydent podpisał ustawę o dożywotnich emeryturach kapitałowych, która reguluje zasady wypłacania emerytur w tzw. nowym systemie, czyli z indywidualnych kont w Otwartych Funduszach Emerytalnych (tzw. II filar). Jako pierwsze nowe emerytury otrzymają po 1 stycznia 2009 r. osoby urodzone w 1949 roku, czyli najstarszy rocznik uprawniony do korzystania z II filara. Trafią one wyłącznie do kobiet. Mężczyźni, ze względu na wyższy o 5 lat wiek emerytalny, po raz pierwszy otrzymają je w 2014 r.

Ten 5-letni okres - zdaniem prezydenta - pozwala na uznanie, że “uda się jeszcze poprawić błędy w ustawie o emeryturach kapitałowych”. Prezydent zaliczył do nich przede wszystkim brak waloryzacji świadczeń i dziedziczenia środków zgromadzonych w OFE.

Posted by pracuj at 12:07:49 | Permalink | No Comments »

Skazani nie dostaną pieniędzy unijnych

Nieuczciwi przedsiębiorcy będą wykluczani z przetargów, jeżeli zostali skazani za przestępstwo szkodzące finansowym interesom Wspólnot Europejskich.

Przedsiębiorcy prawomocnie skazani za przestępstwa przeciwko interesom finansowym Wspólnot Europejskich będą wyłączeni z przetargów dotyczących wykorzystania środków unijnych. Taką zamianę zawiera rządowy projekt nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym. Wczoraj poparła go w pierwszym czytaniu sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Na Krajowy Rejestr Karny zostanie nałożony nowy obowiązek zestawienie lokat polegający na informowaniu o tych wyrokach skazujących ministra finansów, ministra rozwoju regionalnego i ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Dane o nierzetelnych firmach będą przekazywane do Komisji Europejskiej, przy której powstanie centralna baza danych o kandydatach ubiegających się o zamówienia publiczne, którzy działali ze szkodą dla interesów finansowych Wspólnot Europejskich.

Obecnie obowiązująca ustawa o Krajowym Rejestrze Karnym nie daje KRK podstaw prawnych do gromadzenia takich informacji.

- Osoby prawomocnie skazane za przestępstwa przeciwko interesom finansowym Wspólnot Europejskich oraz podmioty zbiorowe, wobec których za takie przestępstwa prawomocnie orzeczono karę pieniężną, przepadek, zakaz lub podanie wyroku do publicznej wiadomości, zostaną wyłączone od udziału w przetargach dotyczących wykorzystania środków unijnych. Spowoduje to niewątpliwie lepsze i skuteczniejsze wykorzystanie tych środków w przyszłości - wynika z uzasadnienia projektu przygotowanego w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Posted by pracuj at 10:24:19 | Permalink | No Comments »

41% pracowników oszukuje szefów

Aż 41% pracowników w Polsce brało zwolnienia chorobowe, mimo że nie chorowało. Podwładni najczęściej nie widzą nic złego w tym, że oszukują firmę.

Nigdy w ten sposób nie oszukiwało pracodawców 59% zatrudnionych. Takie wnioski płyną z sondażu, który przeprowadziliśmy w grudniu. Wzięło w nim udział 25242 osób.

Zdrowi pracownicy najczęściej biorą zwolnienia, gdy np. chcą coś załatwić. Powtarzają, że ze zwolnienia chorobowego korzystają jak z urlopu. Wielu twierdzi, że zwolnienie chorobowe biorą, gdy szef nie chce dać im urlopu wypoczynkowego. Okazuje się, że najczęściej nie widzimy nic złego w tym, że będąc zdrowym korzystamy ze zwolnienia chorobowego. Mówimy, że jesteśmy i tak wykorzystywani przez szefa, pracujemy po godzinach, czy w weekendy, a oszustwa wobec firmy nie traktujemy jako coś złego.

- Pracuję naprawdę ciężko, daje z siebie wszystko. Musiałem wyjechać na trzy dni i wybrałem się do lekarza po zwolnienie na te dni. Planuję długi urlop pod koniec roku, porównanie lokat dlatego nie chcę teraz wykorzystywać ani jednego dnia. Lekarz, gdy tylko mnie zobaczył, chciał wypisać tydzień zwolnienia. Byłem przemęczony i zestresowany. Trudno więc tu mówić o oszustwie – mówi Andrzej Zawrot, kierowca tira.

Podobnego zdania jest Ewa Listek, pracuje w dziale projektów w firmie architektonicznej.
- To nie jest oszustwo. W sytuacji, gdy pracuję na granicy wykończenia, jednodniowe zwolnienie, to nie jest nic złego. Tym bardziej, że przecież zwolnienie chorobowe obniża pensję, nie mam więc żadnych skrupułów. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby lekarz odmówił wypisania zwolnienia – mówi Ewa.

Piotr, który pracuje w firmie budowlanej też wziął zwolnienie lekarskie. Jak mówi miał lepszą, sezonową ofertę pracy.
- Miałem okazję zarobić w innej firmie. Akurat szykowało się bardzo duże zlecenie. Postnowiłem wziąć zwolenie na miesiąc i zarobić. Mój szef na tym nie stracił, a ja zarobiłem. U mojego pracodawcy nigdy tyle bym nie zarobił. Przyznam, że musiałem długo “przekonywać” lekarza. Ale wszyscy na tym wyjściu skorzystali, lekarz również - opowiada i prosi o zachowanie anonimowości.

Czy rzeczywiście lekarze rozdają na prawo i lewo zwolnienia lekarskie? A może Polacy są tak chorzy, że zawsze kiedy zgłoszą się do lekarza, mogą liczyć na zwolnienie?
- Lekarze wychodzą z założenia, że jeśli pracownik przychodzi do niego, to znaczy, że coś mu dolega. Nie myślę, że rozdają zwolnienia. To pewnie też zależy od lekarza. Mi jednak nie zdarzyło się, by skierować na zwolnienie zdrową osobę. Zdarza się, że przemęczenie wpływa na stan chorobowy, czasem pomaga jeden dzień wolnego. Pamiętam jednak pracownika, który symulował gorączkę i ból gardła. Mówił cicho, modulował głos. Ale wystarczyło zajrzeć do gardła. Nie dałam mu zwolnienia. Ale zapisałam środek do płukania gardła – wyjaśnia Anna Gordoń, lekarz medycyny pracy.

Posted by pracuj at 09:49:56 | Permalink | No Comments »

Thursday, February 19, 2009

Pijana lekarka przyjęła 25 pacjentów

Lekarka we wrocławskiej przychodni miała 2,6 promila alkoholu. W tym stanie przyjęła w czwartek 25 pacjentów. Kobietą zajęła się policja.

Wojciech Wybraniec z wrocławskiej policji przyznaje, że lokata dynamiczna w czwartek po południu komisariat otrzymał zgłoszenie o pijanej kobiecie. Na miejscu okazało się, że kobieta ma w organizmie 2,6 promila alkoholu. Od rana zdążyła przyjąć 25 pacjentów.

Internistka została zatrzymana. Policja zabezpieczyła też dokumentację lekarską. Policja chce jeszcze przesłuchać świadków.

Posted by pracuj at 07:45:28 | Permalink | No Comments »

Monday, February 16, 2009

Emigranci wolą pracę od świąt?

Wielu emigrantów nie przyjedzie na Boże Narodzenie do Polski. Licząc na lepszy zarobek, w święta będą pracować. Inni twierdzą, że wolą odwiedzić rodzinę w innym terminie, gdy bilety lotnicze są tańsze. O świąteczne plany zapytaliśmy Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii.

Piotr nie pojedzie do rodziny na święta wyłącznie z przyczyn ekonomicznych. Pracuje jako magazynier w sieci supermarketów w Szkocji.
- W magazynie połowa pracowników to Polacy. Większość jedzie do rodziny na święta. Szef obiecał premie tym, którzy nie wezmą urlopu w Wigilię. Postanowiłem skorzystać i trochę zarobić. Będę też pracować w drugi dzień świąt. Właściwie będę miał wolne tylko w jeden dzień. Mogę zarobić o niecałe 20% więcej w tym miesiącu. Nie jest mi jakoś specjalnie przykro, bo wyemigrowałem, żeby zarobić. Łapie więc wszystkie takie okazje. w Polsce mam rodziców, siostrę. Ale będę się z nimi kontaktować przez Internet. W świąteczny dzień spotkam się ze znajomymi, może pójdziemy do pubu, zjemy tradycyjne potrawy, na Wyspach od dawna nie ma z nimi problemu – twierdzi Piotr Leman, ma 27 lat, w Wielkiej Brytanii jest od kilkunastu miesięcy.

Adam nie jedzie do Polski, bo zamierza zaoszczędzić na bilecie.
- Moi znajomi rezerwowali bilety już w październiku. Polecę pod koniec stycznia, wtedy zapłacę za bilety dużo mniej. A moja dziewczyna, która pozostała w Polsce, stwierdziła, że lokaty święta możemy trochę przesunąć. Świąteczne potrawy przygotuje jeszcze raz, później, specjalnie dla mnie. W Londynie pracuję w firmie finansowej, która obsługuje inne przedsiębiorstwa. Pod koniec roku jest bardzo dużo pracy. W Wigilię i przed Sylwestrem będziemy pracować pełną parą. Byłem w ubiegłym roku na świętach w Polsce. Muszę przyznać, że tłok na lotnisku był nieziemski. Nie wspominam dobrze tego okresu. Każdemu zależało, żeby jak najszybciej dotrzeć na miejsce. Na samą taksówkę w Londynie czekałem godzinę. W tym roku stwierdziłem, że lepiej poczekać – opowiada Adam Witek, pracuje jako doradca finansowy od dwóch miesięcy.

Iwona Sołtys, 32-letnia opiekunka do dzieci też nie pojedzie do Polski. Jak twierdzi rodzina przyjedzie do niej.
- W ubiegłym roku byłam w rodzinnym Poznaniu na świętach. W tym roku rodzina postanowiła mnie odwiedzić. Bardzo się cieszę. Gdybym pojechała do Polski, musiałabym wracać już w drugie święto. Przyjadą do mnie rodzice i rodzeństwo na dwa tygodnie. Będą u mnie mieszkać. Ja będę pracować, oni zobaczą Londyn, a wieczorami będziemy się spotykać. W ten sposób będziemy się dłużej widzieć i nie będzie stresu, że zaraz trzeba wracać. W ubiegłym roku źle to zniosłam. Nie widziałam ich pół roku i byłam z nimi tylko dwa dni – twierdzi Iwona.

Tomasz jest kelnerem w Londynie. O wolnym w święta mógł tylko pomarzyć.
- Nie dostałem urlopu. Pracuję w tej restauracji od października. Już wtedy były rezerwacje na Boże Narodzenie. Wielu Brytyjczyków spędza święta nie w domu, a właśnie na uroczystej kolacji w restauracji. Dla naszego lokalu święta to żniwa. Pracujemy na zmiany. Będzie czas na kontakt z rodziną w Polsce, ale okrojony. Prawda jest taka, że emigrantów wręcz się wykorzystuje w święta, żeby Brytyjczycy mogli sobie odpocząć. Emigranci zaś nie narzekają, bo mogą sobie trochę dorobić, najczęściej otrzymują premie, jakieś dodatki – twierdzi Tomasz Kordek.

Jednak wielu emigrantów chce spędzić nawet kilka świątecznych dni z rodziną. Twierdzą, że to jedyny taki czas w roku i trudno by im było spędzić je za granicą np. tylko ze znajomymi.
- Polacy inaczej przeżywają święta. Dla Brytyjczyków to rodzaj urlopu, dają sobie prezenty i na tym koniec. Młodzi Brytyjczycy w ogóle nie czują świąt, prowadzą konsumpcyjny tryb życia. U nas to czas rodzinny, związany z tradycjami religijnymi. W Polsce czuje się tego ducha świąt, w Londynie mam wrażenie, że święta są sztuczne, liczy się blichtr i zakupy. Nie umiałbym spędzić Bożego Narodzenia w samotności. Chociaż wielu woli pracować, bo po to wyjechali z Polski. Ja wziąłem sobie urlop w Wigilię. Przyjadę do pracy po świętach. Chociaż to mało, nie zamieniłbym tych trzech wolnych dni na inny, dłuższy urlop – mówi Jacek Polewski, pracuje firmie odzieżowej jako menadżer, jest też nauczycielem polskiego w szkole polonijnej.
Mirosława Dobrowolska

Posted by pracuj at 07:08:33 | Permalink | No Comments »