Urlop rzecz święta?
Kombinowanie, dostosowywanie się, wieczne kompromisy. To realia planowania urlopu w Polsce. Szef zgodził się na urlop w upragnionym przez ciebie terminie? Osoba, z którą wybierasz się na urlop, też ma szefa i to być może mniej łaskawego.
Aż 77 proc. pracodawców, których w 2007 r. kontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy, nie dało swoim pracownikom należnego urlopu. Jak będzie w tym roku. Jest też druga strona medalu. Chociaż coraz rzadsze są przypadki pracy bez wytchnienia, to i tak ciągle nie brakuje osób, które na wypoczynek się nie wybierają, bo wolą zarabiać.
Dwa tygodnie - za długo
Specjaliści radzą: żeby wypocząć pracownicy powinni wypoczywać przynajmniej dwa tygodnie. W wielu firmach dwa tygodnie to sporo czasu.
- Myśl o urlopie zawsze początkowo mnie stresuje. Najpierw trzeba przekonać szefa, który narzeka, że każdy chce wyjechać w lipcu i sierpniu. Trzeba tak ułożyć terminy, żeby w firmie nie było przestojów. No i największy problem, wyjeżdżam z żoną pracującą w innej firmie, której szef też nie chce przestojów. Najczęściej terminy ustawiamy już na wiosnę, ale i tak ulegają one zmianom – mówi Radosław, kierownik w firmie sprzedającej sprzęt elektroniczny.
- Jak pomyślę ile się trzeba nagimnastykować, żeby wziąć dwa tygodnie urlopu, to jest mi słabo. Znalazłem ofertę last minut. Za kilkaset złotych mogłem z żoną spędzić tydzień w Turcji. Kłopot w tym, że informację dostaliśmy na dwa dni przed wylotem. Zadzwoniliśmy do szefów. Mój pracodawca zgodził się po wielkim błaganiu, szef żony się nie zgodził i tani urlop przepadł. Może pojedziemy we wrześniu – mówi Marek, taksówkarz z Gdańska.
Szef mówi kiedy
Zdarza się i tak, że urlop wyznacza pracodawca. Sam wskazuje, kiedy ten, czy inny pracownik powinien wyjechać, by nie narazić firmy na szwank.
- U nas w sklepie rozgorzała prawdziwa burza. Szef zrobił spotkanie i rozrysował grafik urlopów. Okazało się, że trzy osoby chcą jechać w tym samym terminie. Tym samym za ladą stanęłaby tylko jedna osoba, a trzy inne kasy byłyby puste. Taki stan rzeczy doprowadziłby do strat w sklepie. Szef sam wyznaczył urlopy, tak by tylko jedna kasa była pusta. Mój mąż musiał zmienić plany urlopowe, żebyśmy mogli jechać w terminie wyznaczonym przez mojego szefa – twierdzi Ewa Goryczka, ekspedientka w jednym z gdyńskich sklepów.
Weekendy zamiast urlopu
Damian i Patrycja w ogóle nie wyjeżdżają w tym roku na dłuższy urlop. Damian mógł wziąć wolne na dwa tygodnie w lipcu, a jego żona w sierpniu. Postanowili zaczekać do jesieni. W lecie wezmą tylko dwa dni wolnego w tym samym czasie. Wyjadą do Szwecji na przedłużony, czterodniowy weekend.
- W sierpniu przygotowujemy sprzedaż nowego produktu. Szef oznajmił nam, że nikogo nie puści na urlop w tym miesiącu, mimo że ludzie już zrobili sobie plany. Dla mnie urlop w pojedynkę nie jest niczym atrakcyjnym, sam przecież nie wyjadę – twierdzi Damian Góra, koordynator sprzedaży w przedsiębiorstwie produkującym okna.
oferty pracy w Szwecji
Aż 77 proc. pracodawców, których w 2007 r. kontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy, nie dało swoim pracownikom należnego urlopu. Jak będzie w tym roku. Jest też druga strona medalu. Chociaż coraz rzadsze są przypadki pracy bez wytchnienia, to i tak ciągle nie brakuje osób, które na wypoczynek się nie wybierają, bo wolą zarabiać.
Dwa tygodnie - za długo
Specjaliści radzą: żeby wypocząć pracownicy powinni wypoczywać przynajmniej dwa tygodnie. W wielu firmach dwa tygodnie to sporo czasu.
- Myśl o urlopie zawsze początkowo mnie stresuje. Najpierw trzeba przekonać szefa, który narzeka, że każdy chce wyjechać w lipcu i sierpniu. Trzeba tak ułożyć terminy, żeby w firmie nie było przestojów. No i największy problem, wyjeżdżam z żoną pracującą w innej firmie, której szef też nie chce przestojów. Najczęściej terminy ustawiamy już na wiosnę, ale i tak ulegają one zmianom – mówi Radosław, kierownik w firmie sprzedającej sprzęt elektroniczny.
- Jak pomyślę ile się trzeba nagimnastykować, żeby wziąć dwa tygodnie urlopu, to jest mi słabo. Znalazłem ofertę last minut. Za kilkaset złotych mogłem z żoną spędzić tydzień w Turcji. Kłopot w tym, że informację dostaliśmy na dwa dni przed wylotem. Zadzwoniliśmy do szefów. Mój pracodawca zgodził się po wielkim błaganiu, szef żony się nie zgodził i tani urlop przepadł. Może pojedziemy we wrześniu – mówi Marek, taksówkarz z Gdańska.
Szef mówi kiedy
Zdarza się i tak, że urlop wyznacza pracodawca. Sam wskazuje, kiedy ten, czy inny pracownik powinien wyjechać, by nie narazić firmy na szwank.
- U nas w sklepie rozgorzała prawdziwa burza. Szef zrobił spotkanie i rozrysował grafik urlopów. Okazało się, że trzy osoby chcą jechać w tym samym terminie. Tym samym za ladą stanęłaby tylko jedna osoba, a trzy inne kasy byłyby puste. Taki stan rzeczy doprowadziłby do strat w sklepie. Szef sam wyznaczył urlopy, tak by tylko jedna kasa była pusta. Mój mąż musiał zmienić plany urlopowe, żebyśmy mogli jechać w terminie wyznaczonym przez mojego szefa – twierdzi Ewa Goryczka, ekspedientka w jednym z gdyńskich sklepów.
Weekendy zamiast urlopu
Damian i Patrycja w ogóle nie wyjeżdżają w tym roku na dłuższy urlop. Damian mógł wziąć wolne na dwa tygodnie w lipcu, a jego żona w sierpniu. Postanowili zaczekać do jesieni. W lecie wezmą tylko dwa dni wolnego w tym samym czasie. Wyjadą do Szwecji na przedłużony, czterodniowy weekend.
- W sierpniu przygotowujemy sprzedaż nowego produktu. Szef oznajmił nam, że nikogo nie puści na urlop w tym miesiącu, mimo że ludzie już zrobili sobie plany. Dla mnie urlop w pojedynkę nie jest niczym atrakcyjnym, sam przecież nie wyjadę – twierdzi Damian Góra, koordynator sprzedaży w przedsiębiorstwie produkującym okna.
oferty pracy w Szwecji

